| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| Części Mercedes - serwis i sprzedaż samochodów użytkowych marki Mercerdes. |
| techno / Źle się dzieje w państwie duńskim... |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Katarzyna Kulpa
|
Posted: 17 Sier 2000 17:34:33 : bo u nas dziwni ludzie robia kluby. bierze sie za to mafia, ktora robi : sobie pralnie pieniazkow, : : Kazdy inny, kto wzial by sie za organizacje klubu placil by mafii kupe kasy. no to niech placi, skoro rzeczywiscie musi. nie wiem, jakiego rzedu to sa pieniadze, ale ja dobremu klubowi jestem gotowa zaplacic za wejscie naprawde duzo wiecej, niz klubowi slabemu, i robic to co tydzien, jesli wciaz bedzie tak samo dobry, jesli cos sie w nim bedzie dzialo. rzecz w tym, ze nie wiem, ile osob chcialoby tak postepowac. w polsce jestesmy albo za biedni, albo nieprzyzwyczajeni do placenia za pewne rzeczy. na przeszkodzie stoi tez mentalnosc pt. jak by tu sie wkrecic za friko, dostac cos za darmo... oby tylko nie dac komus zarobic. : Poza tym w klubie trzymanym przez mafie, chlopaki nie pozwola na jakie : kolwiek rozruby. Zobacz jak spokojnie jest w Warszawie w wiekszych klubach : (wszystkie sa pod wladaniem chlopcow z miasta) i zobacz co sie tam gra :( i czy rzeczywiscie kazdy jest tam bezpieczny? taki klub, jacy wlasciciele... dopoki beda rzadzily takie uklady, jakie opisujesz, nic sie dobrego sie dzialo nie bedzie. byc moze oznacza to, ze nigdy. nasza mafia malo cywilizowana jest, niestety. co do bezpieczenstwa w klubie: moim zdaniem do tego sluzy _profesjonalna_ selekcja na wejsciu i stala ochrona, ktorej sie placi (duzo!) za to, zeby dobrze wykonywala swoja robote nie przeszkadzajac przy tym gosciom klubu. niestety z taka jeszcze nigdy sie nie spotkalam. : jakim cudem jeszcze dziala h2o, jesli tam za wejscie placi sie np. 5 zl : (oswieccie mnie, jesli jest inaczej). : : A dokladnie 20 zl kosztuje wejscie. nie wiedzialam. codziennie jest tak? : Srednio z wejsciem i tylko dlatego, ze zawsze jezdze samochodem wiec nie : pije alkoholu to okolo 40 zl za impreze. Znajomi z alkoholem okolo 70 zl za : impreze no chyba, ze z alkoholem. ja np. zazwyczaj pilam wode/redbulla, wiec nigdy nie dawalam barom zarobic zbyt duzo, podobnie wiele innych osob. : Zawsze na samym poczatku jest entuzjazm w zrobieniu czegos innego i fajnego. : Gdy w pewnym momencie pojawiaja sie z tego pieniadze zaczynaja sie problemy : i klotnie. : Poza tym zeby cos dobrego zrobic trzeba wyrzucic kupe kasy, chociazby na : same ulotki, plakaty i informacje w radio. Nie mowie juz o naglosnieniu, : oswietleniu i wyposarzeniu klubu. nie musisz mi tlumaczyc, ze pieniadze sa wazne, bo sa najwazniejsze. nikogo nie nawoluje do robienia czegos za darmo. jendak zdarzaja sie jednostki, ktore stawiaja sobie za cel nie "natluc maksymalnie duzo kasy wszystko jedno jak", lecz "natluc maksymalnie duzo kasy robiac to a to, bo tym sie akurat jaram i wiem, ze dotre swoja oferta do pewnej grupy, ktora tez sie tym jara". a to jest subtelna roznica. osoby o mentalnosci dresa nie jaraja sie tym samym, czym jaramy sie my, i nie obchodzi ich nic, procz kasy, niewazne jak zdobytej. dopoki oni beda rzadzili "scena klubowa" albo dopoki sie nie ucywilizuja (w co nie wierze), nie mozemy liczyc na nic procz chwilowych wzlotow robionych przez chwilowych zapalencow, a nie przez profesjonalistow. zreszta o braku profesjonalizmu to mozna mowic w kontekscie naszego kraju duzo. kasica |
| Tomek Banach
|
Posted: 17 Sier 2000 16:57:45 zostawic sensowna kase na wejsciu. co jest, byc moze, najwiekszym
problemem. oczywisce ze kasa jest najwiekszym problemem pedro pisal o sumach w jego przyapdku 40 bez alkocholu i 70 z np u mnie jest to 30 co moge wydac na wieczor by nie zrujnowac portfela a imo i tak jestem w nie najgorszej sutuacji. mowa tutaj o ludziach uczacych sie dziennie (studenci i lecealisi) czyli imo polowie ludzi ktora uczeszcza na imporezy. I |
| Katarzyna Kulpa
|
Posted: 17 Sier 2000 23:33:45 : : zostawic sensowna kase na wejsciu. co jest, byc moze, najwiekszym : problemem. : : oczywisce ze kasa jest najwiekszym problemem pedro pisal o sumach w jego : przyapdku 40 bez alkocholu i 70 z np u mnie jest to 30 co moge wydac na : wieczor by nie zrujnowac portfela a imo i tak jestem w nie najgorszej : sutuacji. mowa tutaj o ludziach uczacych sie dziennie (studenci i : lecealisi) czyli imo polowie ludzi ktora uczeszcza na imporezy. I mam wrazenie, ze u nas przekroj bawiacych sie jest troche nietypowy - po piersze do klubow chodza tylko ludzie w wieku szkolnym i studenckim, po drugie ludzie ci ciagle rzadko kiedy zarabiaja sensowne pieniadze. swiat jest troche inaczej urzadzony - po pierwsze mlodziez zarabia czesciej i lepiej, po drugie do klubow biegaja takze starsi, pracujacy na etatach. u nas takich jest mniejszosc. powinna wyrosnac - i rozne objawy wskazuja ze jakos tam wyrasta - generacja ludzi, ktorzy bawia sie dalej, juz po skonczeniu szkol. mysle, ze to oni maja szanse najbardziej wplynac na status quo, chocby dlatego, ze dysponuja realnymi pieniedzmi i mozliwosciami. to wszystko pod warunkiem, ze nie powstanie generacyjna dziura, czyli pokolenie mlodych ludzi, ktorzy nie beda wiedzieli czym jest dobra klubowa zabawa, i nie beda jej wspoltworzyc, a zostanie tylko mala garstka dinozaurow, ktorzy beda wspominac jak to w klubach drzewiej bywalo. cos takiego nam groziloby, gdyby poupadaly wszystkie kluby i dlugi czas nie dzialo sie nic. na razie tak zle jeszcze nie jest, aczkolwiek kiedys jakos wiecej "ducha w mlodziezy" bylo, ale moze mi sie tylko wydaje. kasica |
| tea/
|
Posted: 18 Sier 2000 10:03:21 Wolę chyba imprezy co tydzień, ale na maksymalnym poziomie. W moim
odczuciu powinno to być święto a nie rutyna i kiszka typu "dyskotekowy" house.
Zaznaczam, że lubię dobry house grany z werwą (np. Matush czy Kobryń) ale ile można :-( Zresztą kiedyś weekendy + after part w niedzielę lub poniedziałek w Blue Velvet wystarczały mi w zupełności na naładowanie akumulatorów. jednym słowem - wolę dobrze i oryginalnie a rzadziej. co do czestych imprezek: ilu z nas stac, zeby chodzic czesto na imprezki. i niech to bedzie 30-40, czy 70 zlotych, czesciej niz kilka razy w miesiacu niewiele osob jest w stanie to sfinansowac. ale wole zostawic sobie te pieniadze niz isc na impezki w Wwie po ktorych wychodze po wypiciu albo i niewypiciu czegos z przeswiadczeniem, ze lepiej bylo zostac w domui obejrzec telenowele rodem z Wenezueli. wole, zeby nie bylo codziennego chlamu dla pieknych chlopcow w dresach z zajawka, ze to jest TO i jakie to jest "techno" ale zeby choc raz na tydzien byla jakas imprezka naprawde porzadna. taka, na ktorej my poczujemy sie dobrze, a piekni chlopcy z zelem na glowie i pieknym sweterku lub polo poczja sie nieswojo. No, ale tu troche chyba juz zaczynam marzyc. Ja tesknie osobiscie za tamtymi czasami, kiedy moglem choc raz,dwa w tygodniu wpasc do Blue Velvet wiedzac kto mnie tam rozkreci, kogo spotkam i co uslysze.... A na koniec - zdecydowanie zgadzam sie z przedmowca.... choc to powinienem napisac na poczatku nara - tea/ |
| damon
|
Posted: 21 Sier 2000 08:32:58 nic nie bedzie, jesli za zrobienie klubu nie zabiora sie entuzjasci,
ktorzy beda zdecydowani, w jaki sposob chca zarabiac i nie beda za bardzo zbaczac
z niestety zazwyczaj Ci, co maja entuzjazm, nie maja kasy :( -- damon |
| Katarzyna Kulpa
|
Posted: 21 Sier 2000 16:09:53 : nic nie bedzie, jesli za zrobienie klubu nie zabiora sie entuzjasci, : ktorzy : beda zdecydowani, w jaki sposob chca zarabiac i nie beda za bardzo zbaczac : z : : niestety zazwyczaj Ci, co maja entuzjazm, nie maja kasy :( ale moze jak urosnom, to bendom miec! kasica starajaca sie nie tracic nadziei |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |